luty 2010
|
Wiosna podobno
jakby bliżej, bo za moim oknem sroki gniazdo budują i plotą znoszone
gałązki. Jedna z moich czytelniczek dawnych dzienników napisała: tak
Ci się czasem ładnie plotło - pisz coś dalej..
Dla zachowania
wspomnień z miłych miejsc dawniej odwiedzanych i dla nowych wrażeń
dziennik ambitnie uruchamiam ponownie. Na jak długo starczy zapału?
Jeden na Zapiecku prowadziłem prawie 9 lat z przerwami małymi, tutaj
ledwo na jeden rok i 1/4 sezonu starczyło natchnienia.
Pierwszy wyjazd
Mazdą 3, do Łodzi - tam miesiąc temu niecały, samochód kupiony i
oczywiście ciągnie do swojego dawnego miejsca pobytu. Powód poważny
wyjazdu w ostatnia sobotę miesiąca to
Targi Turystyczne - nazwane
na Styku Kultur. W każdym razie bardzo ładnie, estetycznie i
funkcjonalnie rozmieszczone stoiska w jednym pawilonie. Choć to
zaledwie 1/4 tego co dzieje sie na Tour Salonie czyli na targach
październikowych w Poznaniu - warto było się przejechać choćby
poznawczo. Wstęp 5 zł - parking przed pawilonem targowym zł 10,
koperta dla mniej sprawnych ruchowo jest, ale zajęta przez ogromną
terenówę jakiegoś wystawcy, a druga przysypana śniegiem juz czarnym
nieco. Tak więc skręcam w sąsiednią uliczkę i na poboczu parkuję jak
inni bezpłatnie.
Już przy wejściu czekają wędliny
litewskie dobrze podsuszone, Indianin w pióropuszu szuka czegoś w
laptopie, jeden Pan tylko wpuszcza, ale ma wprawę, bilet przedarty i
wchodzimy. Dziewczyny z roku na rok ładniejsze, czasem nawet nie tak
istotne co mówią, bo miło popatrzeć i posłuchać nawet bez
zrozumienia. Gawiedź wiadomo mniej zainteresowana promocją
agroturystyki czy SPA, ale długopisami za darmo, mapami za darmo,
czasem nawet jakiś przewodnik ktoś weźmie ambitnie. Stąd wszelkie
rozmowy "na temat" mile widziane, poznaje między innymi nową sieć
hoteli łódzkich Centrum. Świętokrzyskie wydało nowy przewodnik po
regionie, Busko-Zdrój ciekawą mapę, Lipce Reymontowskie na ludowo,
gmina Skierniewice w całej krasie z ogromnym modelem stacji
kolejowej. Powiat Gnieźnieński historycznie i pod strzechą, w
Opocznie królują miody, w podlaskim dziewczyny z Augustowa zachęcają
do przyjazdu. Z okolic Zakliczyna nalewka aż pachnie, niestety
kierowcy nie piją przed 13, co im od stanu wojennego zostało. Z
atrakcji łódzkich - zatrzymujemy sie przy Pani zapraszającej do
Aquaparku FALA, podobno super nowoczesny i warto jadąc na południe
nieco zboczyć z trasy. Na stoisku świętokrzyskim, dziewczyny tak
szybko podawały przewodniki, że na zdjęciach wyszły zbyt
artystycznie bo w ruchu.
Na niebieskim
stoisku SPA, anioł w szlafroku i butkach - paseczkach. Najczęściej
zadawane pytanie brzmiało czy Pani TYLKO w szlafroku? Na szczęście
miła dziewczyna miała poczucie humoru kierując rozmowę na usługi
leczniczo-kosmetyczno-wypoczynkowe. W okolicach Zamościa i chyba wsi
lubelskiej - pierogi, ciasta, kiełbasy i jak tu odejść. Daję sie
namówić na porcję pierogów 6-7 szt. za 5 zł. Wspaniałe, doskonałe
ciasto, i farsz mięsny świeży. Jest też kilka stoisk biur
podróży. ale nic o Hiszpanii nie znajduję, za to biuro Papaya z
Częstochowy zaprasza do Meksyku, Argentyny i na Karaiby zapewne też. W
końcu można i do Hiszpanii i potem nieco dalej jak tylko urlop
pozwoli, czego sobie i Państwu życzę u progu wiosny.
W ramach
korespondencji mniej chcianej, którą mój program pocztowy zalicza do
SPAM-u dostaliśmy zaproszenie na szkolenia, które prowadzi "Gildia
Aniołów Biznesu". Nazwa korporacji kupieckiej jeszcze
niespotykana, widać jej twórcy walczą ze stereotypem że bóg handlu i
złodziei to ta sama postać. Nie skorzystamy, bo szkolenia w 100%
dofinansowane, więc po co kogoś narażać na zbędny trud charytatywnej
działalności. |